Dzisiaj jest V niedziela Wielkiego Postu. W II czytaniu z Listu św. Pawła Apostoła do Rzymian słyszymy: Bracia: Ci, którzy według ciała żyją, Bogu podobać się nie mogą. Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka.
>>Nie jestem chrześcijaninem tylko dla siebie, ponieważ bycie chrześcijaninem to znaczy: „Jestem w służbie innym, ode mnie powinna pochodzić choć odrobina światła, ażeby Bóg był znany w świecie i aby był obecny w świecie”<< - mówił emerytowany papież Benedykt XVI.
Św. Augustyn napisał piękną przypowieść o zadaniu chrześcijan. Pisze w niej o ojcu, który cierpi na chorobę snu: wielkie niebezpieczeństwo polega na tym, że zapadając w taki sen, już się nie obudzi. Trzeba go więc budzić, stale mu przeszkadzać, przywoływać go z tej choroby wbrew jego woli, żeby nie popadł w śmierć, ale wrócił do życia. Tak więc pisze św. Augustyn, dobry syn musi ciągle niepokoić ojca. Ojciec się denerwuje: „ Zostaw mnie w spokoju, chce mi się spać, jestem b. zmęczony.” Jednak syn musi się nie zgadzać z ojcem, musi mu ciągle przeszkadzać, aby powrócił na nowo do życia.
To dotyczy każdego chrześcijanina: „nie pozostawać w chorobie snu w stosunku do Boga”- jak mówił Benedykt XVI- „jest to dzisiaj wielkie niebezpieczeństwo: choroba snu wobec Boga. Sprawia ona, że zapominamy o Nim. I w ten sposób ludzkość gubi samą siebie. My, chrześcijanie, mamy być niepokojącymi, nie możemy dawać spokoju temu snowi wobec Boga, ale musimy przeszkadzać, podejmować na nowo temat Boga, uobecniać Boga słowami, a przede wszystkim naszym życiem.”
Matki pozostawione w ciąży same sobie, nie widzące wyjścia i decydujące się na aborcję, nie muszą być samotne. Może być obok mąż, rodzice, krewni, przyjaciele, ale wszyscy oni bywają obojętni; „ nie zabezpieczyła się, niech teraz usuwa.” Już samo pojęcie „zabezpieczyć się przed dzieckiem” brzmi strasznie. Kolejne: „niech usuwa”- brzmi jak o niepotrzebnym przedmiocie, a nie żywym człowieku! Co przeżywa taka osoba, to wie tylko ona. A jeśli cierpi jeszcze na „chorobę snu wobec Boga”, cierpi podwójnie.
Módlmy się za te mamy i ich poczęte dzieci, by w tych chwilach smutku i zagubienia znalazł się ktoś, kto wyciągnie do nich rękę. Powie każdej z nich, że jest ważna, że jej dziecko jest darem i dzieckiem Boga, że nie jest sama. Ktoś kto pomoże jej znaleźć drogę wyjścia, drogę nadziei.
Czy my możemy coś zrobić? Jeśli znamy taką mamę, bądźmy dla niej tą osobą nadziei, realnej pomocy.
Ale jeśli nie znamy, to modlitwa zawsze jest naszym możliwym działaniem. Prośbą do Boga, prośbą za tę mamę wahającą się i dziecko zagrożone aborcją.
W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus wskrzesił Łazarza od 4 dni leżącego w grobie, psującego się już, cuchnącego. Może i tak czuje się ta nieznana kobieta- umarła za życia, widząca tylko ciemność, której nikt kochający nie przeszkadzał w zaśnięciu- nieotwarciu się na życie. A przecież dla Boga nie ma nic niemożliwego, trzeba Go tylko z ufnością prosić. Tej kobiecie brak ufności – ale ma nas.
25.marca jest uroczystość Zwiastowania Pańskiego i Dzień Świętości Życia. To dzień Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego. I to nie jest tylko zachęta dla niewiast. Św. Józef miał odwagę przyjąć Maryję w stanie błogosławionym, nie z nim.
Mężczyźni też mogą duchowo adoptować dziecko, przyjąć jako swoją duchową córkę lub syna i przez 9 miesięcy modlitewnie się tym dzieckiem opiekować.
Rozwiązanie następuje w Boże Narodzenie. Razem z Panem Jezusem może urodzić się twoje duchowe dziecko, które wytrwałą modlitwą uchroniłaś/łeś przed aborcją. To i ciebie budzi.
Modlitwa w intencji dziecka adoptowanego duchowo (zagrożonego zabiciem w łonie matki) polega na codziennym odmawianiu jednej tajemnicy różańca (Ojcze nasz, 10 Zdrowaś Maryjo) oraz specjalnej modlitwy:
„Panie Jezu za wstawiennictwem Twojej Matki Maryi, która urodziła Cię z miłością oraz za wstawiennictwem świętego Józefa, „Człowieka Zawierzenia”, który opiekował się Tobą, proszę Cię w intencji tego nienarodzonego dziecka, które znajduje się w niebezpieczeństwie zagłady i które duchowo adoptowałem. Proszę, daj rodzicom tego dziecka miłość i odwagę, aby zachowali je przy życiu, które Ty sam mu przeznaczyłeś. Amen.”
Do powyższych modlitw można dołączyć także dodatkowe postanowienia lub wyrzeczenia .
Pan ciebie zachęca, wstań ze snu i – módl się i działaj.
Grażyna
nasz adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Ogólna zasada przy udzielaniu rozumnemu stworzeniu wszystkich łask szczególnych jest następująca: ilekroć Boża Opatrzność wybiera kogoś do jakiegoś specjalnego zadania lub do jakiegoś wyjątkowego stanu, daje wszelkie charyzmaty, które tak wybranej osobie są potrzebne do spełnienia jej zadania i powiększają jej piękno duchowe.
Sprawdziło się to najbardziej na osobie świętego Józefa, przybranego ojca Jezusa Chrystusa i prawdziwego Oblubieńca Królowej świata i Pani Anielskiej. Został on wybrany przez przedwiecznego Ojca na wiernego żywiciela i stróża największych Jego skarbów, mianowicie Jego Syna i Jego Oblubienicy. Ponieważ zadanie to wypełnił on w sposób jak najwierniejszy, dlatego Pan powiedział do niego: „Sługo dobry i wierny, wejdź do wesela Pana twego”.
Jeżeli rozważa się stosunek św. Józefa do całego Kościoła Chrystusowego, to czyż nie jest on tym człowiekiem wybranym i wyjątkowym, przez którego i pod opieką którego Chrystus stopniowo i w sposób godny został wprowadzony na świat? Jeżeli więc cały Kościół jest dłużnikiem Dziewicy Matki, ponieważ przez Nią otrzymał Chrystusa, to z pewnością zaraz po Niej wdzięczność i specjalny szacunek winien właśnie świętemu Józefowi.
On bowiem jest zakończeniem Starego Testamentu, w nim godność patriarchów i proroków otrzymuje przyobiecany owoc. On sam w sposób cielesny posiadł to, co łaskawość Boża obiecała patriarchom i prorokom.
Zaiste nie należy wątpić, że Chrystus nie odmówił mu w niebie przywiązania, szacunku i najgłębszej czci, którą mu okazywał za życia ziemskiego, tak jak syn swemu ojcu, raczej uzupełnił je i uczynił doskonalsze.
Dlatego całkiem słusznie Pan mówi: „Wejdź do wesela Pana twego”. Stąd, chociaż radość wiecznej szczęśliwości wstępuje w serce człowieka, Pan wolał mu powiedzieć: „Wejdź do wesela”, aby w sposób symboliczny zaznaczyć, że ta radość nie tylko znajduje się w nim wewnątrz, ale także zewnątrz otacza go i pochłania, zanurzając go jakby w bezkresnym oceanie.
Pomnij przeto na nas, święty Józefie, i twoimi modlitwami wstawiaj się u Tego, który uchodził za twojego Syna. Spraw także, aby łaskawa dla nas była twoja Oblubienica, Najświętsza Dziewica Maryja, Matka Tego, który z Ojcem i Duchem Świętym żyje i króluje przez wszystkie wieki wieków. Amen.
św. Bernardyna ze Sieny
Modlitwa do Świętego Józefa Papieża Piusa X
Chwalebny Józefie święty, wzorze wszystkich pracujących, uproś mi łaskę bym i ja pracował w duchu pokuty, w celu zadośćuczynienia za me liczne grzechy: bym pracował sumiennie raczej z poczucia obowiązku niż dla swojego upodobania, bym pracował z weselem i z wdzięcznością dla Boga, upatrując swą chlubę w życiu i rozwijaniu przez pracę darów odebranych od Boga, bym pracował w porządku, spokojnie, w miarę moich sił i cierpliwie, nie cofając się przed znużeniem lub trudnościami; bym pracował przede wszystkim w czystej intencji i z zapomnieniem o sobie, mając nieustannie przed oczyma śmierć i rachunek, który muszę złożyć za czas stracony, ze zmarnowanych talentów, z opuszczenia dobrego, z próżnej dumy w powodzeniu, tak szkodliwej w dziełach Bożych. Wszystko dla Jezusa, wszystko przez Maryję, wszystko na Twój wzór, o Święty Patriarcho Józefie. To będzie moim hasłem w życiu i przy zgonie. Amen.
nasz adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
© 2014 Rzymskokatolicka parafia p.w. Śś. Stanisława i Bonifacego B.M.